Umowa społeczna

Z Metapedia

Umowa społeczna – koncepcja genezy państwa w wyniku kontraktu pomiędzy jednostkami, pociągająca za sobą radykalnie modernistyczną wizję społeczeństwa i rewolucyjną koncepcję przemiany społecznej.

W charakterystycznej dla u.s. koncepcji powstania państwa znajdujemy opis z którego wynika, że kiedyś na początku dziejów ludzie żyli w tzw. stanie natury, charakteryzującym się brakiem państwa. Ten człowiek pierwotny różnie był postrzegany: czasem jako istota społeczna i dobra (sofiści, John Locke, ojcowie amerykańskiej konstytucji, John Rawls), czasami jako pierwotnie dobra, lecz zdegradowana (Jean Jacques Rousseau, jakobini), czasami jako istota z natury bezrozumna i zła (Thomas Hobbes). Dla kooperacji, obrony lub agresji (w zależności od koncepcji antropologicznej) tkwiące w pierwotnym stanie natury jednostki zapragnęły stworzenia społeczeństwa i państwa, aby ustanowić prawo i instytucje chroniące ich życie i własność. W tym celu wszystkie jednostki zebrały się w jednym miejscu i zadecydowały o utworzeniu państwa, ustanowieniu władzy, prawa i podatków dla utrzymania tego przedsięwzięcia. Wielu krytyków koncepcji u.s. zwracało uwagę na utopijny charakter tej wizji i na fakt, że nie jest znane społeczeństwo, którego powstanie zostałoby opisane w ten sposób przez kronikarzy. Ten mityczny model powstania społeczeństwa nie jest już właściwie podtrzymywany nawet przez entuzjastów u.s.; w doktrynie tej nie chodzi właściwie o opis powstania społeczeństwa, lecz o samo założenie, że państwo zostało założone przez ludzi na mocy umowy. Obecnie przyjmuje się (np. Rawls, Robert Nozick), że taka umowa sensu stricto nigdy nie miała miejsca, stanowi jednak filozoficzne uzasadnienie dla istnienia pewnego typu państwa.

Cechą charakterystyczną koncepcji u.s. jest nie tyle jej walor pozytywny, co negatywny. Doktryna o państwie powstałym z umowy praktycznie zawsze była tworzona przeciwko komuś lub czemuś; jest to więc doktryna w istocie będąca negacją. Idea ta pierwszy raz zrodziła się pośród greckich sofistów (V-VI w. przed Chrystusem) i służyła uzasadnieniu tezy o ustawodawczych kompetencjach człowieka; negując pochodzenie państwa z woli bogów, tym samym dawała ludziom prawo do przeprowadzenia rewolucji prawnej i politycznej w każdym możliwym kierunku, co oznaczało zalegitymizowanie demokracji naprzeciw tradycyjnej, wywodzącej się z pojęć mitologicznych i religijnych, władzy arystokracji. Na podstawie u.s. sofiści dowodzili, że nie istnieje jakakolwiek prawda o polityce, moralności i religii, gdyż wszystkie te pojęcia powstały z konwencji zawartej pomiędzy ludźmi i wola większości ma prawo swobodnie wszelkie prawdy zmieniać. Idea u.s. stanowiła tedy doktrynę rewolucyjną wobec całego świata tradycyjnych pojęć i pozwalała obalić wszelkie prawdy, “unieważniając” wszystkie dotychczasowe wyobrażenia i pojęcia. To przeciwko u.s. i wynikłej z niej demokracji pozbawionej wartości wystąpiła filozofia klasyczna Platona i Arystotelesa, wyprowadzająca powstanie państwa z natury człowieka, a nie jego wolnej woli.

Idea umowy społecznej odżyła w myśli nowożytnej (ŕ modernizm polityczny). Już pod koniec średniowiecza pojawiła się w północnej Italii teoria, że lud posiada władzę suwerenną – teza ta została wymyślona przez ideologów cesarskich walczących z papiestwem (Marsyliusz z Padwy), aby wywieść władzę cesarską nie z woli Boga i za pośrednictwem papieża, lecz z aktu politycznego suwerennego ludu, który wybrał cesarza na tron (co w praktyce oznaczało, że ten „suwerenny lud” składa się z 7 elektorów wybierających cesarza). Ta niezwykle ułomna teoria suwerenności ludu nie była jednak wywodzona z u.s., lecz stanowiła teoretyczną nadbudowę do sposobu obioru cesarza i władz municypalnych w niektórych miastach (komunach). Doktryna u.s. – jako wyrazu suwerenności ludu - pojawiła się dopiero pośród francuskich hugenotów w XVI wieku, stanowiąc zlaicyzowaną kalwińską zasadę suwerenności „ludu Bożego” w kościele protestanckim. Z kalwińskiej zasady powszechnego kapłaństwa - gdzie pastor jest wybierany na swoją funkcję spośród wiernych - idea ta przeszła na sferę polityczną; najpierw stało się to w kantonach kalwińskiej Szwajcarii, gdzie zaczęto władzę polityczną również wyprowadzać od ludu, na wzór gminy wyznaniowej, a następnie we Francji (XVI wiek), gdzie rozpowszechnił się kalwinizm i jego doktryna polityczna zwana „monarchomachizmem” (ŕ tyranobójstwo). Teoretykami u.s. stali się protestanccy pastorzy: Theodore de Bèze, François Hotman i Pierre Jurieu, którzy faktycznie uznali istniejącą władzę królewską za nielegalną. Niektórzy z nich (Bèze) byli republikanami, inni (Hotman) wprawdzie uznawali monarchię, ale jedynie jako formę władzy delegowanej przez suwerenny lud (pojmowany tu zresztą jako wspólnota osób piastujących jakieś funkcje publiczne), która to delegacja zawsze może zostać cofnięta i król może zostać pozbawiony tronu. Doktryna u.s. stanowiła tedy radykalną ideologię kontestacji władzy, gdyż podcinała jej nadprzyrodzone pochodzenie.

W ogarniętej w XVII wieku rewolucją Anglii podobne idee głosili także tamtejsi kalwini, zbliżeni do francuskich monarchomachów (John Knox), jednak największy rozgłos uzyskali dwaj mniej radykalni społecznie teoretycy u.s.: John Locke i Thomas Hobbes. W koncepcjach obydwu tych klasyków myśli politycznej u.s. występowała jako legitymizacja radykalnej przebudowy świata. Postśredniowieczna Anglia XVII wieku miała feudalny system prawny i podobną mentalność. Społeczeństwo opierało się na stanach społecznych i przywilejach korporacyjnych, a terytorialnie było podzielone na cieszące się autonomicznymi przywilejami i prawami prowincje. W systemie tym nie było prawodawcy w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, który mógłby obalić prawa postfeudalne i dokonać emancypacji jednostki, co nie odpowiadało rosnącemu w siłę i szybko bogacącemu się mieszczaństwu (ŕ Stan Trzeci), które zajmowało niską rangę w społeczeństwie stanowym, a przywileje korporacyjne i regionalne krępowały zasadę wolnorynkową; władza królewska także nie chciała lub prawnie nawet nie mogła pełnić roli prawodawczej w celu usunięcia tych barier. W tej sytuacji Locke - ideolog mieszczańskiego porządku – zaproponował koncepcję, że państwo pochodzi z u.s.: jednostki żyjące w stanie przedpaństwowym niegdyś zebrały się i zawarły pierwszą umowę o założeniu państwa (jednak uczestniczyli w niej tylko posiadacze, gdyż celem umowy było zabezpieczenie własności); następnie ten nowy podmiot prawny zawarł umowę ze sprawnym menedżerem od zarządzania, który został wybrany królem. Doktryna ta jednym aktem unieważniała cały istniejący porządek prawny jako pochodzący ze źródła innego niż u.s.; delegitymizowała pretensje króla do absolutyzmu; ustanawiała parlament – delegatów społeczeństwa – ponad królem i przyznawała im prawo uchwalania podatków i stanowienia prawa; dawała parlamentowi prawo do wezwania poddanych do oporu wobec władcy łamiącego prawa wynikłe z zawartej z nim rzekomo umowy o rządzenie. W innym kierunku poszedł przerażony rewolucją i wojnami religijnymi Hobbes, który chciał uczynić suwerenem króla i to „suwerenem bardziej absolutnym niż jakikolwiek współczesny mu król ośmieliłby się chcieć być” (J.S. McClelland: A History of Western Political Thought. London and New York 1996). Wedle Hobbesa, człowiek z natury jest zły (homo homini lupus est), dlatego rządy parlamentarne prowadziłyby do anarchii; postanowił tedy przelać całą suwerenność na króla, w czym jednak przeszkadzały mu feudalne prawa i przywileje. W tym przypadku u.s. wyzwalała nie lud z krępujących go reguł (jak było u Locke’a), lecz suwerena, który w wyniku u.s. otrzymał prawo do wydania każdej decyzji, łącznie ze zmianą religii poddanych, jeśli tylko wymagał tego interes państwa, rozumiany tu jako powstrzymanie rewolucji. Doktryna u.s. rozpowszechniła się w Europie w wyniku rewolucji angielskiej, stanowiąc legitymizację dla rewolucji prawno-politycznej dokonanej w imię woli suwerennego ludu (Locke) lub władcy (Hobbes) kosztem porządku feudalnego, który wywodził swoje uprawomocnienie nie z bezpośredniej woli ludu, lecz Boga i zadawnienia (tradycji).

Najbardziej radykalną wersję u.s. stanowił jednak dopiero projekt ŕ oświecenia. Wszystkie dotychczasowe projekty – sofistyczny, hugenocki, angielski – czyniły z u.s. uzasadnienie dla rewolucji politycznej, nie podważały jednak panującego status quo majątkowego. W doktrynie Jeana Jacquesa ŕ Rousseau u.s. stanowi uzasadnienie rewolucji totalnej, gdyż myśl o u.s. bierze się z refleksji nad niesprawiedliwym (nieegalitarnym) podziałem dóbr. Dzięki u.s. Rousseau delegitymizował katolicką, absolutną monarchię burbońską, opartą na podziale stanowym i uzasadniał rewolucję republikańską, demokratyczną, religijną (w kierunku bliżej nieokreślonego deizmu – religii cywilnej) i egalitarną, której uwieńczeniem miałoby być społeczeństwo całkowicie homogeniczne, z równym podziałem własności, gdzie wola suwerennego ludu stałaby ponad wszelkimi prawami Boskimi, naturalnymi i stanowionymi. Suwerenny lud może dosłownie wszystko, a jego celem winno być zbudowanie społeczeństwa ludzi doskonale równych, pojętych tu jako jednakowych, mających taką samą własność i identycznie myślących. Z u.s. Rousseau wysnuł tedy koncepcję „demokracji totalitarnej” (określenie J. Talmona), gdzie lud delegitymizuje świat takim jakim on jest i tworzy – jak Bóg ex nihilo – cały świat polityczny, społeczny i religijny zupełnie od nowa; gdzie ogół rządzi się wprawdzie demokratycznie, ale na zasadzie jednomyślności i niszczy wszystkich, którzy tej homogeniczności się przeciwstawiają mając odmienne poglądy lub posiadając większą własność. Praktyczną realizacją tej formuły była ŕ rewolucja francuska, przyznająca wybranemu przez lud parlamentowi prawo do całkowitego zburzenia świata i jego ponownej kreacji od podstaw, co wyrażała słynna formuła Maximieliena de ŕ Robespierre’a, iż „lud, który nas wybrał wszystko ratyfikował” (Textes choisies. T.II. Paris 1974).

Bestialstwo rewolucji francuskiej skompromitowało teorię u.s., czyli wizję uzasadniającą wyższość woli suwerennego ludu ponad ŕ prawem naturalnym lub ŕ prawami człowieka, gdyż doktryna ta prowadziła jednoznacznie do koncepcji demokracji nieliberalnej, kolektywistycznej, opartej na terrorze wobec mniejszości nie zgadzającej się na rewolucyjne przemiany. Liberalizm w XIX wieku, przyjmując u.s. jako legitymizację liberalnego społeczeństwa, poddawał ją licznym ograniczeniom, takim jak zawężenie prawa wyborczego do nielicznych zamożnych (umiarkowanych społecznie) kręgów (ŕ orleanizm) lub uznając, że ponad wolą większości stoją niezbywalne prawa człowieka. Ostatni raz u.s. w wersji oświeceniowej głosił Hans Kelsen w polemice z Carlem ŕ Schmittem, jednak dojście do władzy Adolfa Hitlera (1933) ostatecznie ideę u.s. skompromitowało, gdyż teoria wyższości woli ludu nad prawami człowieka pozwalała zalegitymizować np. istnienie komór gazowych (skoro suwerenny lud wybrał Hitlera, tym samym zalegitymizował jego rozkazy). Z tego też powodu po II wojnie światowej u.s. poszła w wyraźne zapomnienie i odświeżył ją dopiero amerykański filozof John Rawls (Teoria sprawiedliwości, 1971, wyd. pol. 1994; Liberalizm polityczny, 1993, wyd. pol. 1998). Jednak teoria ta zakłada przyjęcie zasady, że wola ludu nie może uczynić krzywdy żadnej mniejszości, co oznacza, że wola suwerennego ludu została poddana zasadzie wyższej niźli ona sama, gwarantującej zachowanie liberalnych praw i instytucji nawet wbrew woli społeczeństwa.

W chwili obecnej teoria u.s. nie jest popularna, gdyż współczesna refleksja polityczna w sumie unika problematyki genezy państwa. Tym niemniej jeśli obserwujemy funkcjonowanie liberalnych demokracji, to wyraźnie widzimy, że w praktyce są one ufundowane na bliżej nieokreślonej, enigmatycznej teorii u.s. w wersji umiarkowanej, czyli uznającej wyższość praw człowieka nad wolą ludu, co tłumaczy niezwykłą popularność prac Rawlesa, mimo niezwykle nudnego i napuszonego stylu. Teorii u.s. w zasadzie nikt dziś nie głosi, nikt nie opowiada legend o mitycznej polanie, gdzie zebrali się ludzie i założyli państwo, jednak liberalna demokracja jest niczym innym jak dzieckiem u.s., z czego wynika demokratyczna antypatia dla tradycji, religii i autorytetów, czyli tych form, które nie pochodzą z umowy (od ludu, z dołu), lecz zostają ludziom narzucone odgórnie i bez pytania się ich o akceptację.

Autor
Adam Wielomski

Bibliografia

A. Perietatkowicz: Idea umowy społecznej w rozwoju historycznym. Warszawa 1920; W.M. Kozłowski: Ku źródłom demokracji: teorje polityczne Rousseau'a. Poznań 1921; L. Strauss: The Political Philosophy of Hobbes. Oxford 1936; idem: Prawo naturalne w świetle historii. Warszawa 1971; C. Schmitt: Der Leviathan in der Staatslehre des Thomas Hobbes - Sinne und Fehlschlag eines politischen Symbols. Hamburg 1938; J. Talmon: The Origins of Totalitarian Democracy, London 1952; J. Gajda: Sofiści. Warszawa 1989; Cz. Porębski: Umowa społeczna: renesans idei. Kraków 1999.

Osobiste