Realizm polityczny

Z Metapedia

Realizm polityczny - to umiejętność podejmowania działań dotyczących sfery polityki odpowiednich do potrzeb i których zakres jest możliwy lub konieczny do urzeczywistnienia.

Realizm polityczny jest jednym z najtrudniej definiowalnych pojęć. W jego zakresie mieści się bowiem ewaluacja tego, co jest „realne”, a także ocena co można zrobić w zaistniałej sytuacji; co nie tylko jest postulowane, ale także możliwe. Realizm polityczny możemy zdefiniować jako antyutopię polityczną, czyli dotarcie do samego sedna problemu adekwatności środków i celów politycznych. Pojęcie „realizmu politycznego” kojarzymy często z polityczną skutecznością: ten, kto odniósł zwycięstwo polityczne myślał i działał bardziej „realnie” niż pokonany oponent. Jest to pojęcie obiegowe, oparte na założeniu, że zwycięstwo jest wyrazem trzeźwiejszego oglądu rzeczywistości i zakładające, że rzeczywistością jest to, co jest namacalne, empirycznie dane.

Tymczasem filozofia wcale tak jednoznacznie nie definiuje pojęcia „realizmu”. Realizm jest to nurt filozoficzny zakładający, że poznający świat podmiot, zanim cokolwiek orzeknie, dokonuje starannego empirycznego poznania otaczającego go świata. Dokonuje tego z maksymalną obiektywnością i dzięki poznaniu możliwie doskonałym wszystkich szczegółów. Na podstawie tego doświadczenia, podmiot może dokonać generalizacji i systematyzacji doświadczeń, ustalić związki przyczynowo-skutkowe, czyli przekształcić pozyskany materiał w wiedzę. Posiadając tę wiedzę, podmiot może działać nie wedle własnej wolnej i nieograniczonej woli, lecz zgodnie z prawami natury, społeczeństwa lub polityki, które właśnie wykrył lub ustalił. Realizm polega tedy na uznawaniu faktu, że „rzeczywistość” posiada swoje prawa, które są autonomiczne względem woli człowieka. Człowiek może się przeciwko tym prawom buntować, może je naginać, nie mogąc jednak praw tych obalić i skonstruować nowych, gdyż nie jest władny zmieniać naturę świata i człowieka. Wszelkie próby wyjścia poza owe ustalone przez rozum, na podstawie badań empirycznych, prawdy kończą się konstruktywizmem, utopizmem i nieuchronnie prowadzą do katastrofy. Źródłem tych nieuzasadnionych roszczeń ludzkiego umysłu do projektowania rzeczywistości jest zaś pycha, przejawiająca się w niedocenianiu prawa natury i przecenianiu ludzkich możliwości, czyli „odczłowieczenie” istoty ludzkiej, która próbuje uwolnić się od miejsca, jakie z natury posiada w hierarchii bytów, przeistaczając się z istoty stworzonej w stwarzającą.

Pytanie co jest, a co nie jest realizmem politycznym zakłada tedy postawienie uprzednio innego pytania: jaka jest istota rzeczywistości w której człowiek może działać „realnie”? Jeśli przyjmiemy – tak jak uczy nas Arystoteles – że prawda jest to zgodność twierdzenia z rzeczą, to okaże się, że istotą naszych poszukiwań jest prawda o świecie i jego naturze. Prawda zaś nie ma charakteru jednoznacznego. Nie chodzi tu o prymitywny relatywizm zakładający, że prawda w ogóle nie istnieje lub jest niepoznawalna dla człowieka, lecz o same zdefiniowanie co rozumiemy pod pojęciem „prawdy”, a tym samym, czym jest „rzeczywistość”.

Cywilizacja łacińska (zachodnia) stworzyła bowiem dwa pojęcia prawdy, dwa rozumienia stwierdzenia, że jest to „zgodność twierdzenia z rzeczą”, gdyż nie ma zgodności co do natury owych „rzeczy”. Cywilizacja łacińska wypracowała dwa pojęcia prawdy: empiryczne i ontologiczne. Ideałem naszej cywilizacji jest ich połączenie w jedną prawdę samą w sobie. W rzeczywistości jednak występują dwa pojęcia:

1. Prawda empiryczna. Jest to koncepcja prawdy, którą miał na myśli Arystoteles: „rzecz” należy rozumieć jako byt empirycznie (zmysłowo) postrzegalny. Prawdą o świecie jest narracja, opis zastanych warunków, układów, sytuacji i rzeczy. Realizm oznacza tedy zmysłowe poznanie świata materialnego i działanie wedle praw fizyki względem rzeczy materialnych a praw psychologii i socjologii względem innych ludzi. Działaniem realnym będzie więc, dla przykładu, stwierdzenie, że suma trzech jedynek wynosi właśnie trzy. Działaniem nierealnym, błędem będzie każdy inny pogląd. Prawda „empiryczna” to ta, którą posługujemy się w życiu codziennym.

2. Prawda ontologiczna. Źródła tej koncepcji prawdy tkwią w filozofii Platońskiej i w doświadczeniu religijnym starożytnego Izraela. Dla Platona, prawdą nie jest to, co istnieje zmysłowo (np. demokracja ateńska, która zamordowała Sokratesa), lecz to, jak rzeczy winny wyglądać. Wielkość świata idei i małość świata materialnego z całą mocą została ukazana w Platońskim symbolu jaskini, gdzie ludzie oglądają światło rozpalonego przez siebie ogniska – postrzegając to światło za prawdę – podczas gdy prawdziwe światło znajduje się poza jaskinią (idea dobra). Podobną refleksję nad prawdą znajdziemy w Starym Testamencie, gdzie walczą ze sobą dwie koncepcje świata: Boska (symbolizowana przez Przymierze na górze Synaj) i ziemska (w postaci porzucania przez Izrael zasad Przymierza w imię doraźnych korzyści materialnych i politycznych). Pojęcie prawdy „ontologicznej” sformowała ostatecznie scholastyczna filozofia katolicka w średniowieczu. Koncepcja ta zakłada, iż prawda nie jest tożsama z tym, co empiryczne, gdyż prawdą (a więc i „rzeczywistością”) jest to, co być powinno. Prawda to idea, forma tkwiąca w Bogu, a która zawiera w sobie myśl o tym, jak dana rzecz lub stosunki powinny wyglądać. Św. Tomasz z Akwinu pisze następująco: „Każda rzecz o tyle określa się prawdziwą, o ile dostępuje podobieństwa do Boga (...) to, co jest poznawalne przez duszę, jest prawdą, o ile istnieje w niej podobieństwo do tej prawdy boskiej, którą Bóg poznaje (...) Prawda boska jest miarą pierwszej prawdy (...) skoro tedy Bóg jest pierwszym umysłem i pierwszym przedmiotem rozumienia, wszelka prawda rozumowa musi być mierzona Jego prawdą” (Summa filozoficzna „Contra Gentiles”). Etienne Gilson komentując tę koncepcję Akwinaty stwierdza: „pierwszeństwo bytu w stosunku do prawdy ma swój początek tam, gdzie początek ma sam byt, a zatem w Bogu. Poznanie Boże jest prawdziwe, gdyż jest zgodne z Boskim bytem; stwierdźmy raczej, że jest ono z nim tożsame. Bóg jest prawdą, gdyż prawda tworzy jedność z samym jego istnieniem dzięki tożsamości, której zgodność naszego prawdziwego poznania z przedmiotem stanowi tylko nieskończenie dalekie i niedoskonałe odbicie” (Tomizm. Warszawa 1960). Podobne stanowisko prezentował już wcześniej św. Augustyn, dla którego twórcą prawdy nie jest świat materialny, ani człowiek, lecz sam Bóg: „Wszelka bowiem prawda pochodzi od Tego, który powiedział: Jam jest prawda” (O nauce chrześcijańskiej). Augustyn podkreślał silnie niezmienność prawdy, gdyż partycypuje ona nie w zmiennej rzeczywistości, lecz w Bogu, bycie z natury niezmiennym i nie podlegającym czasowi.

Te dwa pojęcia prawdy, empiryczne i ontologiczne, prowadzą do dwóch możliwości rozumienia terminu „rzeczywistość”, a tym samym, do dwóch pojęć „realizmu politycznego”, czyli takich działań w sferze polityki, które są adekwatne względem tego, co istnieje, które nie naruszają praw natury i szanują autonomię rzeczywistości, nie popadając ani w konstruktywizm, ani, tym bardziej, w utopizm.

W rozumieniu pierwszym, realizm polityczny polega na umiejętności dostosowania zachowań politycznych, planów i celów do wymogów empirycznej rzeczywistości. Przejawem takiego realizmu będzie np. dostosowanie idei i doktryny ugrupowania politycznego do oczekiwań wyborców, zamiast zrealizować idee, które stronnictwo uważa za słuszne, ale które nie są popularne społecznie. W takim rozumieniu, termin „realizm polityczny” jest najzwyklejszym konformizmem politycznym. Jest to zjawisko charakteryzujące współczesną demokrację, gdzie media, a także większość wyborców, ma poglądy „centrowe”, czego skutkiem jest zanik wyrazistości prawie wszystkich liczących się ugrupowań politycznych. Zjawiskiem nagminnym stało się tedy podawanie się konserwatystów za chadeków a komunistów za socjaldemokratów, liberałów za ludzi o dużej wrażliwości na niesprawiedliwość społeczną itd. Ludzie ci w głębi serca zachowują swoje poglądy, ale w imię „realizmu” nie głoszą ich publicznie, a nawet będąc u władzy nie śmią ich wcielać w życie z obawy przed niezadowoleniem, i w konsekwencji, spadkiem zaufania elektoratu. Tak rozumiany „realizm” jest postacią politycznego faryzeizmu i uznaniem, że rolą polityka nie jest – jak u klasycznych filozofów politycznych – wychowywanie i edukacja obywateli, lecz uleganie mechanicznej i przypadkowej woli wyrażonej w wyborach przez większość. Zjawisku temu towarzyszy coraz większy pragmatyzm i odżegnywanie się polityków od wszelkiej wyrazistości, unikanie trudnych a ważnych pytań, zastępowanie ważnych a niepopularnych decyzji niekończącymi się debatami i negocjacjami. Zjawisko to możemy coraz wyraźniej obserwować w demokracji typu zachodniego.

Inną formą realizmu politycznego, w znaczeniu empirycznym, jest ŕ makiawelizm, a szczególną formułą tego ostatniego jest niemiecka szkoła tzw. Realpolitik. W tym ujęciu, „realizm” polega na oderwaniu polityki, szczególnie zagranicznej, od wszelkich kategorii moralnych, religijnych, etycznych i jakichkolwiek innych. Wszelkie normy przez które można oceniać politykę traktowane są jako nieempiryczne idee, które zamazują namacalną rzeczywistość polityczną i ograniczają polityka w wyborze najlepszych metod i środków dla osiągnięcia sukcesu politycznego. Jest to najskrajniejsza postać doktryny ŕ racji stanu, gdzie dobro państwa ceni się tak wysoko, iż polityk jest skłonny, dla jego dobra, złamać wszelkie normy Boskie i ludzkie, traktując min. wojnę, wedle znanej formuły Karla von Clausewitza (1780-1831) „jako przedłużenie polityki” (O wojnie, t. 1–3, 1832–34, wyd. pol. 1958). Największego znaczenia nabiera tu nie ocena decyzji politycznej z punktu widzenia etycznego, lecz jej użyteczności dla państwa. Decyzja polityczna, której jedynym kryterium oceny jest racja stanu, wedle znanej formuły Carla Schmitta (1888-1885) „rodzi się z niczego” (ist aus einem Nichts geboren, Politische Theologie. Berlin 1922). Takie rozumienie realizmu politycznego prowadzi do wynaturzenia polityki w działalność o charakterze zbrodniczym, gdyż polityk, w imię dobra państwa, nie waha się dokonać najstraszliwszej ze zbrodni na wrogu, ludności cywilnej państwa biorącego udział w wojnie, a nawet – jeśli taka będzie potrzeba – na własnych obywatelach.

Zupełnie inaczej realizm polityczny pojmowany jest na gruncie drugiego rozumienia prawdy, a więc i rzeczywistości, czyli prawdy ontologicznej. W tym znaczeniu, „realizm” nie polega na konformistycznym szacunku dla czegoś tylko dlatego, że to coś zmysłowo i materialnie istnieje. Realizm polega tu na widzeniu rzeczy nie takimi jakimi się zdają być, lecz jakimi winny być i jakimi w istocie są z natury, nawet jeśli rzeczywistość „empiryczna” ukazuje je inaczej. Nie chodzi tu jednak o wymyślanie utopijnych modeli jak byśmy chcieli aby było, lecz o kontemplację rzeczywistości empirycznej i wskazanie jej braków, czyli różnic z rzeczywistością wieczną, zapisaną w prawach natury lub (wedle chrześcijan) prawach Boga. Można to ukazać na prostym przykładzie: zwolennik realizmu w znaczeniu empirycznym, uznaje, że nie ma sensu walczyć z ustawą legalizującą zabijanie dzieci poczętych, skoro ustawa taka obowiązuje, a 80% wyborców akceptuje i popiera ją w istniejącym kształcie. Dla zwolennika realizmu ufundowanego na prawdzie ontologicznej, ani namacalna sytuacja obowiązywania takiej ustawy, ani nawet poparcie dla niej na poziomie 100% elektoratu nie zmienia obiektywnego faktu, że jest to ustawa dozwalająca morderstwo, a więc niesprawiedliwa i którą trzeba znieść. Realizm ontologiczny w polityce polega bowiem na uznaniu supremacji praw natury nad wolą człowieka. Człowiek jest tu postrzegany jako istota niesamodzielna, byt stworzony, a nie stwarzający, który nie projektuje rzeczywistości, lecz który urodził się jako część rzeczywistości, która poprzedza jego narodziny. Człowiekowi nie wolno tedy dokonywać gwałtu na naturze, lecz musi uznać jej prawa, będące uprzednie i nadrzędne wobec jego woli. Realista, w tym rozumieniu, to człowiek, który bada świat nie po to, aby umieć konformistycznie dostosować się do panującej mody lub poglądu, lecz po to, aby poznać rządzące nim prawa, aby wiedzieć, które z nich mają charakter ludzki i są zmienne, a które swoją mocą przewyższają moc człowieka, co powoduje, że wszelki bunt prowadzi do utopii, a ta, wcielona w życie, do zbrodni. Ten sposób myślenia jest w polityce współczesnej zmarginalizowany. Hołdują mu min, tradycjonaliści polityczni i religijni, szukający wiecznych praw rzeczywistości w prawie natury stworzonym przez Boga. Aberracją laicką tego myślenia są nurty skrajnie lewackie i rewolucyjne, które prawd podobnych szukają w pismach marksistowskich klasyków.

Możemy więc stwierdzić, że termin „realizm polityczny” oznacza dwa skrajnie różne sposoby myślenia politycznego – konformizm lub sprzeciw wobec świata zastanego – co wynika z dwóch istniejących w naszym kręgu cywilizacyjnym, a rzadko sobie uświadamianych, rozumieniach słowa „prawda”, a co za tym idzie, „rzeczywistości”.

Autor
Adam Wielomski

Bibliografia

A. Cochin: Abstraction révolutionnaire et Réalisme catholique. Paris 1935; W. Ihde: Die Realpolitik des grossen Preussenkönigs. Leipzig-Berlin 1943; I. Cohen: Realpolitik, theory and practice. Encino 1975; J. Freund: L’essence du politique. Paris 1986 ; J.-L. Melenchon: À la conquête du chaos: pour un nouveau réalisme en politique. Paris 1991; M. Krąpiec: Realizm ludzkiego poznania. Lublin 1995; A. Maryniarczyk: Realistyczna interpretacja rzeczywistości. Lublin 1999; A. Wielomski: Filozofia polityczna francuskiego tradycjonalizmu. Kraków 2003.

Osobiste