Postęp

From Metapedia

Postęp - w ścisłym tego słowa znaczeniu, to zmiana jakiegokolwiek rodzaju o pozytywnym charakterze; w języku filozoficznym i politycznym to zmiana polityczna i społeczna aprobowana przez te nurty i ruchy, które wyrosły z tradycji ŕ rewolucji francuskiej.

Słowo „postęp” to jedno z najbardziej nadużywanych pojęć myśli nowożytnej, szczególnie od epoki ŕ oświecenia. Pojawienie się tego terminu i kojarzącego się z nim znaczenia światopoglądowo-politycznego miało związek z procesami laicyzacji myślenia o świecie i nowymi odkryciami naukowymi, wynalazkami jakich dokonała ludzkość od XVI wieku. Stulecia XVIII i XIX możemy nazwać epoką autentycznej ideologii postępu.

Postęp jest tu formą zlaicyzowanego – i heretycko pojętego – myślenia religijnego. Jego intelektualnym fundamentem jest chrześcijańska koncepcji czasu jako linii prostej, co stanowi przeciwieństwo starożytnej koncepcji czasu jako formy kolistej – wzorowanej na cyklach pór roku - bezustannie nawracającej co kilka tysięcy lat, jak i judaistycznej koncepcji czasu pojętego jako prowidencjalne przypływy i odpływy (czas falisty). Chrześcijaństwo stworzyło pojęcie czasu linearnego, gdzie historia się nie powtarza, lecz można ją ułożyć chronologicznie, w postaci linii prostej od stworzenia Adama i Ewy, przez życie i śmierć Chrystusa, aż do przyszłej paruzji i Sądu Ostatecznego (św. Augustyn: Państwo Boże; J. Bossuet: Uwagi nad historią powszechną, 1681, wyd. pol. 1788). Ideologia postępu zaaprobowała nieświadomie tę wizję historyczną, jednak pod wpływem charakterystycznych dla nowożytności procesów laicyzacyjnych, zagubiła chrześcijańskie pojęcie Boga transcendentnego, acz nie pojęcie jakiejś nieznanej siły, która rzekomo kieruje procesami historycznymi. Siła ta nigdy nie jest tu określana mianem „Boga” lub „bogów”, lecz zostaje ukryta pod filozoficznymi nazwami „ducha ludzkiego” (A. de Condorcet); „ducha świata” (W.F. Hegel, F. Fukuyama); „materializmu historycznego” (K. Marks, W. Lenin); „praw ewolucji” (Ch. Darwin, H. Spencer, T. de Chardin). Wszelka refleksja, która twierdzi, że wykryła wieczne i uniwersalne prawo historii, ustaliła jej sens i jest zdolna przepowiedzieć przyszłość, jest w istocie zamaskowaną i zlaicyzowaną formą chrześcijańskiej Opatrzności, nawet jeśli sam tworzący ją filozof uważa się za agnostyka czy ateistę. Mimo oczywistego powinowactwa z religijną wizją świata, nowożytne systemy historiozoficzne są zwykle wrogo nastawione do tradycyjnej religii, którą uważają za hamulec postępu, doktrynę wsteczną i hamującą rozwój. Rzeczywiście, o ile religie mają zwykle charakter konserwatywny i tradycjonalistyczny, prawdy szukają w przeszłości, gdzie nastąpiło objawienie i kodyfikacja systemu wierzeń, to wszelkie ideologie postępu nie zajmują się przeszłością, lecz są zwrócone ku przyszłości i zafascynowane nią. Ich celem jest ustalenie przyszłych wydarzeń, a przynajmniej historycznego trendu. W tym sensie ideologia postępu jest nie tylko laicyzacją pojęć religijnych – czyli przejawem ateizacji myślenia – lecz także herezją modernizmu, czyli odrzuceniem religijnych prawd przeszłości na korzyść nowych prawd o quasi-religijnym zabarwieniu, które niesie przyszłość.

Drugim źródłem ideologii postępu jest postęp techniczny. Ideologia ta rodzi się ze zdziwienia nad odkryciami naukowymi i wynalazkami, których dokonali ludzie od XVI wieku. Pierwsi naukowcy byli jeszcze częstokroć ludźmi religijnymi (I. Newton), jednak ich następcy, wychowani już w prawdziwym kulcie dla przyszłości, która przyniesie nowe wynalazki i uczyni świat lepszym, zwykle znajdowali się pod wpływami ideologii postępu. Trzeba tu zwrócić uwagę, że ideologia ta – a przynajmniej ta wersja, która u swoich podstaw ma zachwyt nad rozwojem nauki i techniki – dokonuje swoistej symplifikcji świata, odnosząc pojęcie „postępu” przede wszystkim do świata nauki, techniki i produkcji, gdzie – i chyba nikt tego nie poddaje w wątpliwość – skok jakościowy pomiędzy wiekiem XVI a XX jest olbrzymi. Trudność pojawia się jednak wtedy, gdy zwolennicy postępu – zachłystując się technologiczną nowoczesnością – pojęcie to przenoszą z nauk technicznych w inne sfery życia, mówiąc o postępie politycznym, społecznym, kulturalnym, artystycznym lub religijnym.

Wedle ideologii postępu, możemy mówić o postępie politycznym i społecznym. Postęp ten jest tu rozumiany jako synonim demokratyzacji społeczeństw. Dzięki temu zabiegowi proces demokratyzacji nabiera sympatycznego wydźwięku, tym niemniej nazwanie go takim wcale nie oznacza, że z natury prowadzi on do rozwiązań lepszych, czyli do postępu. Aby stwierdzić, że postęp polityczny jest tożsamy z demokratyzacją, należałoby empirycznie udowodnić, że decyzje polityczne zapadające w systemach opartych na powszechnym prawie wyborczym są lepsze i rozsądniejsze niż w niedemokratycznych. Nauki o zarządzaniu tezy tej nie potwierdzają. Miałkość takich rozważań pokazuje przypadek państw komunistycznych: ideologia komunistyczna niezwykle chętnie szafowała pojęciami „postępu” i „postępowości”, rozumiejąc pod tym terminem przychylny stosunek do ZSRR i miejscowej partii komunistycznej, a w szerszym znaczeniu, sympatię dla egalitaryzmu ekonomicznego lub zniesienia własności. Tymczasem doświadczenie ekonomiczne byłych krajów komunistycznych dowodzi, że rzekomy postęp okazał się ekonomicznym i cywilizacyjnym regresem.

Podobne problemy wyłaniają się nam, gdybyśmy chcieli – a tak się często czyni – mówić o „postępie” kulturalnym i artystycznym. W jaki bowiem sposób obiektywnie można zmierzyć i porównać wartość artystyczną gotyckiej katedry Notre-Dame i żelazno-szklanego, ultramodernistycznego paryskiego Centre Pompidou? Ci, którym podobają się szklane konstrukcje, uznają, że są one postępem w stosunku do sztuki średniowiecznej; ci, którym się one nie podobają – gdyż piękno widzą w harmonii kształtów, a nie ekstrawagancji – uznają ów postęp za przejaw degradacji gustów. Podobnie nie jest możliwe porównanie malarstwa barokowego i impresjonizmu. Jeśli mówi się więc w tej dziedzinie o postępie, to w rzeczywistości ma się tu na myśli wyłącznie zmianę gustów, które mają charakter zmienny i uwarunkowany historycznie i kulturowo i których nie da się porównać i ocenić obiektywnie.

Często mówi się także o postępie religijnym, rozumiejąc przez to zjawisko tzw. modernizmu religijnego. Skojarzenie modernizmu z sympatycznie kojarzącym się postępem ma na celu dyskredytację tego, co w religii nie jest nowe i „postępowe”, czyli Tradycji Kościoła (Magisterium). Istotą religijnego modernizmu jest uznanie, że dogmaty i zasady na których opierał się przez 2000 lat Kościół mają charakter historyczny i ewoluują – a przynajmniej powinny ewoluować – wraz ze zmianami świadomości człowieka i kultury. Wedle zwolenników postępu religijnego, Kościół powinien dostosować się do dzisiejszego świata, zweryfikować swoje nauczanie pod kątem jego zgodności z nowoczesną nauką (np. teorią Darwina); dokonać rewizji wielu dogmatów, których nie rozumie współczesna umysłowość; pogodzić się z tym, że jego nauczanie ma charakter wyłącznie historyczny – powstały niegdyś w konkretnym społeczeństwie i w konkretnej kulturze – co prowadzi do tezy, że każda kultura ma swoje odrębne i równe jakościowo pojęcia, które wyrażają jej religijność. Dla zwolenników tej tezy, takie „otwarcie” Kościoła na wspomniane problemy będzie postępem. Zauważmy jednak, że równocześnie byłoby to stwierdzeniem, że nieomylne Magisterium Kościoła najeżone jest błędami i obciążone zaszłościami historycznymi; innymi słowy: prawda katolicka uległa dezaktualizacji. Pojawia się tedy pytanie, czy w ogóle istnieje prawda, skoro każdy dogmat ma charakter historyczny i relatywny? W oczach przeciwników postępu religijnego, jest on więc niczym innym niż nowoczesną postacią filozoficznego relatywizmu, z którym teologia katolicka uporała się już wiele stuleci temu, co oznacza, że postęp religijny byłby jedynie przypomnieniem starego - a więc wstecznego - błędu. W tradycyjnym nauczaniu Kościoła (np. J.H. Newman) postęp interpretowany jest nie jako odkrywanie czegoś nowego i rewizja tradycyjnych dogmatów, lecz jako odnajdywanie nowych, głębszych znaczeń znanych już uprzednio prawd, to zaś co od prawd tych odchodzi – a co zwiemy postępem religijnym – jest najzwyklejszym w świecie błędem. Dlatego też nowatorstwo religijne zostało wielokrotnie potępione przez papieży Piusa IX, Leona XIII, Piusa X, Piusa XI i Piusa XII.

Postęp może mieć różne wymiary. Właściwie tylko postęp naukowo-techniczny i ekonomiczny ma charakter wymierny i można się bezwarunkowo zgodzić z tezą, że mamy na tym polu z autentyczną, ukierunkowaną pozytywnie zmianę ilościową i jakościową. Jeśli jednak chodzi o zmianę na polach empirycznie nie wymiernych – związanych z ludzką myślą, instytucjami politycznymi, sztuką, kulturą i religią – to można raczej mówić o zmianach, ale ich pozytywne lub negatywne wartościowanie uzależnione jest od osobistych preferencji i sympatii osoby orzekającej o nazwaniu ich postępem. To, co dla jednych będzie postępem, dla innych może być degeneracją i upadkiem. Jeśli pewne instytucje polityczne i idee religijne lub artystyczne nazywamy potocznie „postępowymi”, to tylko dlatego, że w medialnej zbitce nadaje im się znaczenie pozytywne. Dlatego demokracja jest „postępowa” w stosunku do autorytaryzmu; postmodernizm w stosunku do klasycyzmu; nauka społeczna Kościoła posoborowego w stosunku do przedsoborowej. Mówienie o postępie jako takim jest pewnym nadużyciem, sugerującym, że to co jest teraz jest lepsze od tego, co było kiedyś; a to, co będzie w przyszłości musi być lepsze od tego, co jest dziś. Używając słowa „postęp” w tym znaczeniu, świadomość nowoczesna pokazuje jedynie swoją pogardę dla tradycji i przeszłości, a nie wyraża jakąkolwiek rzeczywistą treść.

Autor
Adam Wielomski

[edytuj] Bibliografia

J. Evola: Rivolta contro il mondo moderno. Roma 1934; T. Mitek: Kościół wobec cywilizacji naukowo-technicznej. Warszawa 1986; E. Nowicka-Rusek: Koncepcje rozwoju i postępu: spojrzenie retrospektywne. Warszawa 1986; J. M. Trębicki: Postęp moralny: w perspektywie aksjologii, antropologii filozoficznej i historiozofii. Gdańsk 1989; Z. Krasnodębski: Upadek idei postępu. Warszawa 1991; J. Plamenatz: Man and society : political and social theories from Machavelli to Marx. Vol. 3, Hegel, Marx and Engels and the idea of progress. London 1992; F. Rouvillois: L'invention du progres : aux origines de la pensée totalitaire: (1680-1730). Paris 1996; Z. Łotys: Teilhardowska koncepcja postępu. Olsztyn 1998 ; Pius X: Pascendi dominici gregis. Warszawa 2002; Pius XII: Humani generis. Warszawa 2002.