Oligarchia
From Metapedia
Oligarchia (gr. oligarchia, od oligos – nieliczny i archo – rządzę). Termin pojawia się po raz pierwszy u Tukidydesa i Herodota w V wieku przed Chrystusem, choć został spopularyzowany przez pisma polityczne Platona i Arystotelesa – szczególnie przez tego ostatniego, który zaliczył oligarchię do rządów niesprawiedliwych, gdyż niedbałych o dobro wspólne, a jedynie o własne dobro rządzącej mniejszości. W Grecji oligarchia oznacza formę ustrojową charakteryzującą się rządami mniejszości, której wyróżnikiem nie jest pochodzenie i cnoty (arystokracja), lecz majątek lub osobista zręczność polityczna. Arystoteles wyróżnia cztery typy oligarchii: 1. Prawa polityczne posiadają tylko obywatele spełniające określony cenzus majątkowy. 2. Obywatele majętni panują za plecami posłusznych sobie urzędników. 3. Urzędy w państwie są dziedziczne. 4. Elita rządząca nie podlega prawu. W Grecji, różne formy oligarchii istniały jako reakcja arystokratów i bogatych obywateli na przewroty demokratyczne i praktyki ŕ ochlokracji. Patronką rządów oligarchicznych zwykle była wtenczas Sparta, a jej ideologami grupa sofistów-antydemokratów (Trazymach, Kallikles. Kritiasz), których poglądy znamy wyłącznie z polemik Platona.
We współczesnej literaturze politologicznej i socjologicznej termin „oligarchia” zmienił radykalnie swoje znaczenie. Nie znajdziemy oligarchii w żadnej poważnej aktualnie przyjętej typologii ustrojów, które dzielą państwa na monarchie i republiki, zaliczając greckie oligarchie do tych ostatnich. Oligarchia jest dziś określeniem z dziedziny socjologii i oznacza grupę osób dzierżących władzę w państwie, partii politycznej lub innej grupie ludzkiej. Chodzi tu jednak nie o nominalne władze w danej wspólnocie ludzkiej, lecz faktyczną grupę podejmującą decyzje – nieformalną elitę, „grupę trzymającą władzę” – wedle rozpowszechnionego ostatnio w Polsce powiedzenia. Oligarchia za czasów opisującego ją Arystotelesa była formą ustrojową, dziś jest kategorią socjologiczną istniejącą w każdym ustroju, lecz przybierającą różnorakie formy.
Polityczne pojęcie oligarchii zaczyna się kształtować w Europie po Rewolucji Francuskiej i towarzyszącemu jej procesowi demokratyzacji. W społeczeństwie przedrewolucyjnym elita polityczna w ujęciu formalnym (arystokracja i król) pokrywała się z rzeczywistą elitą polityczną. Istniały pewne grupy wpływu na politykę, które formalnie nie kierowały państwem (np. wpływowi bankierzy mieszczańskiego lub wręcz żydowskiego pochodzenia, co nie pozwalało na formalny udział w rządach ze względu na niskie pochodzenie), jednak trudno byłoby uznać te nieformalne grupy za oligarchię rządzącą, determinującą politykę państwa, a co najwyżej wywierającą pewien wpływ. Sytuacja ta radykalnie zmieniła się wraz z procesem demokratyzacji, którego pierwszym etapem było zadeklarowanie równości ludzi wobec prawa, czyli zniesienie przegród stanowych. Mimo to, prawa polityczne nie zostały, przynajmniej początkowo, dane wszystkim obywatelom. W miejsce cenzusów stanowych wprowadzono bowiem cenzusy majątkowe (ściślej winny się one nazywać podatkowymi, gdyż prawa polityczne uzależnione były od wysokości płaconego podatku). Klasycznym przykładem takiego rozwiązania jest pierwsza konstytucja francuska doby Wielkiej Rewolucji (1791). Rozwiązanie to szybko upowszechniło się w wielu konstytucjach europejskich, narzuconych przez Napoleona (np. Księstwa Warszawskiego, 1807) i przetrwało okres wojen rewolucyjnych, aby następnie pojawić się w tych państwach postnapoleońskich, które po zakończeniu wojen otrzymały ustrój konstytucyjny (Karta Ludwika XVIII, 1814; Królestwo Polskie, 1815). Ustrój polityczny, w którym prawa wyborcze uzależnione są od posiadanego majątku (ściśle: wysokości płaconego podatku), jest ustrojem, który w kategoriach antycznych (Arystotelesowskich) możemy nazwać oligarchią. W mniejszym stopniu widać to w Królestwie Polskim – zdominowanym przez rosyjskiego monarchę – niż we Francji, gdzie w wyniku przemian własnościowych doby rewolucyjnej powstała oligarchia władzy, wyrosła w czasie Rewolucji, wzbogacona na niej i pełniąca funkcje urzędnicze w państwie napoleońskim. Oligarchia ta nie została zlikwidowana w wyniku zwycięstwa kontrrewolucji, a jedynie częściowo odsunięta od rządów. Doszło do sytuacji w której nominalni zwycięscy (kontrrewolucjoniści) zostali zdominowani przez oligarchię władzy i pieniędzy powstałą w poprzednim ustroju. Próba siłowego wprowadzenia absolutyzmu i złamania potęgi oligarchii zakończyła się niepowodzeniem i abdykacją Karola X (1830) oraz przejęciem władzy przez, reprezentującego interesy oligarchii, Ludwika-Filipa („rządy bankierów”).
Pojawienie się zjawiska oligarchii – w znaczeniu socjologicznym, jako rozbieżności pomiędzy nominalnie rządzącymi, a grupą faktycznie sprawującą władzę – wiążę się jednak przede wszystkim z procesem demokratyzacji Europy, który zaczął się wraz z wprowadzeniem powszechnego prawa wyborczego (jako pierwsza Francja, 1848). Wcześniej znano je w jedynie w republikach (Holandia, Rzeczpospolita Szlachecka), gdzie pośród nominalnie rządzących, w miarę szerokich warstw społecznych, istniała nieformalnie rządząca grupa ludzi majętnych i wpływowych (oligarchia magnacka w Polsce).
W teorii demokracji, suwerenem jest naród, pojęty jako suma wszystkich dorosłych obywateli, który bezpośrednio zarządza wszystkimi sprawami. Wedle J.J. Rousseau, istotą demokracji jest sytuacja, gdy nie ma podziału na „my” i „oni”, czyli na rządzonych i rządzących. Ideał ten zaczerpnięty był z klasycznej greckiej polis liczącej kilkuset, co najwyżej kilkadziesiąt tysięcy obywateli, których można było zebrać na jednym placu i nakłonić do politycznych deliberacji uwieńczonych decyzjami politycznymi. Był to jednak typ ustroju możliwy tylko w państwach maleńkich, a i doświadczenie historyczne pokazywało, że nie uchroniło to polis przed powstaniem oligarchicznej elity tzw. demagogów. Klasyczna demokracja opiera się na zasadzie bezpośrednich rządów ludu i jeszcze Rousseau nie przewiduje systemu reprezentacji suwerennego ludu przez parlament. Zastosowanie powyższej teorii do państw dużych nie było jednak możliwe i po raz pierwszy zetknęli się z tym problemem w praktyce rewolucjoniści francuscy, rozwiązując go za pomocą, zaczerpniętego z parlamentaryzmu angielskiego, pomysłu reprezentacji wyborców przez deputowanych w parlamencie. System ten – jak i cała współczesna demokracja liberalna - oparty jest na założeniu, że istnieje jedność woli pomiędzy wyborcami, a ich przedstawicielami w parlamencie, iż wola parlamentu i suwerennego narodu jest zawsze taka sama, a deputowani kierują się zawsze interesami swoich wyborców, a nigdy interesem własnym. Jeśli założenie to byłoby prawdziwe, wtedy nie można byłoby mówić o istnieniu jakiejkolwiek oligarchii. Jeśli założenie to w praktyce okazałoby się fałszywe, to znaczyłoby, że demokracja przedstawicielska – tak jak ostrzegał Rousseau – jest jedynie zakamuflowaną formą rządów formalnie nieistniejącej elity, czyli oligarchią. Praktyka rządów parlamentarnych dowiodła w sposób bezdyskusyjny – nikt nie próbuje dziś tego podważać – że interesy wyborców i ich przedstawicieli nie są tożsame i że ci ostatni częstokroć kierują się interesem własnym lub partykularnym, a nie interesem suwerennego nominalnie narodu, którego są przedstawicielami. Praktycznym wyrazem tej sytuacji jest utrzymywanie się – mimo demokratycznych instytucji – podziału na „my” i „oni”, rządzonych i rządzących. Zjawisko to zostało opisane starannie w tzw. teorii elit, stworzonej przez trójkę włoskich socjologów (V. Pareto, G. Mosca, R. Michels) w pierwszej połowie XX wieku.
We współczesnym państwie demokratycznym teoretycznie władza sprawowana jest przez naród. W praktyce jednak ogół obywateli posiadających prawa polityczne nie jest zdolny wykonywać swojej suwerenności z następujących powodów: 1. Braku dostatecznej wiedzy o zjawiskach politycznych w szerokich masach. 2. Braku organizacji umożliwiającej praktyczne rządy ogółu obywateli (zasady bezpośredniości rządów, bez systemu przedstawicielskiego). 3. Braku woli i chęci większości obywateli do zajmowania się polityką.
W takiej sytuacji, polityka staje się domeną zainteresowanych nią grup (mniejszości). W systemie demokratycznym podmiotem politycznym są partie polityczne, wyalienowane od ogółu suwerennych nominalnie wyborców. W teorii parlamentaryzmu, suwerenność ludu polega na możliwości obioru, raz na np. cztery lata, parlamentarzystów, czyli reprezentantów suwerennego narodu. Wyborcy nie posiadają praktycznych środków kontroli czy ich reprezentanci rzeczywiście działają wedle ich woli, czy też kierują się interesami innymi, niż chcieliby to ci, którzy na nich głosowali. Jedyną metodą weryfikacji są kolejne wybory (tzw. odpowiedzialność polityczna). W praktyce, oznacza to ograniczenie suwerenności narodu, która znajduje wyraz jedynie w akcie wyborczym, który ma miejsce raz na kilka lat. W międzyczasie, suwerenność ludu jest praktyczną fikcją i jest zastępowana przez rzeczywistą suwerenność parlamentu stanowiącego prawo, zwykle też powołującego rząd lub nawet głowę państwa. Oznacza to, że pod parawanem demokracji rządy sprawuje wąska elita polityczna, którą możemy określić mianem oligarchii.
Oligarchia ta, czerpiąc uprawomocnienie swej władzy z woli narodu, kieruje się interesami partykularnymi. Praktyka systemów demokratycznych wskazuje, że obok oligarchii politycznych, funkcjonują w nich niezwykle istotne grupy mające nieformalne wpływy polityczne. Wpływy te zawdzięczają one posiadanym środkom pieniężnym (plutokracja), a w epoce rozwoju mass-mediów, także kontrolowanym środkom masowego przekazu. W systemie demokracji parlamentarnej nie istnieje, postulowana przez demokratów, jedność woli rządzących i rządzonych. Aparat partyjny i parlamentarzyści są uzależnieni od ośrodków plutokratycznych w stopniu o wiele większym niż od wyborców. Te nici zależności mają różnoraki charakter: 1. Partie polityczne myślą w kategoriach następnych wyborów, co wymusza na nich dbałość o zorganizowanie niezbędnych do tego funduszy i pozytywnych dla nich wizerunków w mediach. W celu pozyskania dysponentów koniecznych kapitałów i mediów, partie rządzące muszą prowadzić korzystną dla nich politykę podatkową, prawną i koncesyjną, skierowaną na pomnażanie zysków przez ośrodki opiniotwórcze i sfery sponsorujące partie polityczne, a na niekorzyść mniejszych podmiotów gospodarczych i szerokich mas wyborców. 2. Politycy i wyżsi pracownicy administracji z klucza politycznego mają świadomość, że po kolejnych wyborach mogą być zmuszeni przejść do opozycji, co oznacza utratę wielu intratnych stanowisk i źródła utrzymania. W takiej sytuacji muszą zabezpieczyć sobie przyszłość poprzez wyrobienie odpowiednich kontaktów ze sferami biznesu, dzięki czemu uzyskają, po ewentualnych przegranych wyborach, możliwość znalezienia dobrej posady w firmach prywatnych. Skłania do członków klasy politycznej do korupcyjnego ulegania wpływom tych sfer w czasie sprawowania władzy.
Powyższe powody powodują, że decyzje polityczne i stanowienie prawa niezwykle często nie ma na celu dbałości o dobro wspólne i realizację postulatów wyborców, ale jest uwarunkowane interesami niewielkich a wpływowych grup kapitałowo-medialnych. Klasa polityczna przypomina sobie o wyborcach dopiero przed zbliżającymi się kolejnymi wyborami, czego efektem jest spektakl obietnic i demagogii, którego efektem jest utrzymanie się przy władzy dotychczasowych partii, lub jej przejęcie przez partie dotychczas opozycyjne, które jednak – mimo składanych obietnic – nie będą realizowały deklarowanego programu, lecz będą ulegać wpływom kolejnych grup kapitałowo-medialnych. W demokracji parlamentarnej możemy zaobserwować proces konsolidacji partyjno-kapitałowej, polegającej na połączeniu się wybranych grup kapitałowych z wybranymi środowiskami politycznymi i stworzenie niejasnego konglomeratu wzajemnych powiązań biznesowo-personalnych o charakterze polityczno-kapitałowym. Rzeczywista troska o wyborców jest zastępowana przez medialnie stworzony, wirtualny obraz polityków dbających o dobro swoich wyborców i kierujących się racją stanu. Za kreowanie tej rzeczywistości dbają dziennikarze i specjaliści od public relations.
Proces oligarchizacji demokracji parlamentarnej jest charakterystyczny dla całego świata demokratycznego, szczególnie w dobie postępującej globalizacji, gdzie uwidacznia się proces uzależnienia sfer politycznych od grup kapitałowo-medialnych. Korupcyjny wpływ środowisk kapitałowych, właścicieli gazet i kanałów telewizyjnych na decyzje polityczne, administracyjne i gospodarcze państwa demokratycznego jest na tyle duży, że można wprost postawić pytanie o podmiotowy charakter partii jak i suwerennego nominalnie narodu w państwie liberalnym. Widać to szczególnie w dobie postępującej oligarchizacji wielkiego kapitału, który wydaje się mieć dziś znacznie większy praktyczny wpływ na politykę niźli wielusettysięczne grupy wyborców, czyli nominalny suweren. Decyzje o losie państw zaczynają podejmować grupy kapitałowe rozporządzające gigantycznymi pieniędzmi, które decydują o polityce państwa nie wedle interesu wspólnoty politycznej, lecz interesu partykularnego. W społeczeństwach wieku XIX grupy te miały charakter raczej nacjonalistyczny – ze względu na ich terytorialny charakter – zaś w społeczeństwie „trzeciej fali” o globalnym charakterze, mają skłonności kosmopolityczne, gdyż mają charakter nawet nie tyle ponad-, co poza-narodowy. Kapitał ten, o spekulacyjnym charakterze, ma charakter zwany popularnie „koczowniczym”, zbliżony zwykle, mniej lub bardziej, do Stanów Zjednoczonych, a których niejako oficjalnym reprezentantem jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. W istocie oznacza to, że mamy do czynienia z zupełnie nieformalną podmiotowością polityczną wielkiego kapitału (plutokracji). W praktyce podmiot ten jest anonimowy, trudny do określenia, wskazania, nazwania po imieniu, o pozaterytorialnym, kosmopolitycznym charakterze. Jest om podmiotem politycznym, który znajduje się poza terytorium państwa narodowego. Wyrazem jego kosmopolitycznych sympatii, ułatwiających handel i mnożenie zysków (będących tu jedynym kryterium dobra) jest proces uniformizacji świata w postaci zaniku państwa narodowego na rzecz większych, a sztucznych tworów, takich jak Unia Europejska. Tłumaczy to także zaangażowanie wielkiego kapitału i kontrolowanych przez niego mediów w kampanię na rzecz akcesji Polski do tej struktury.
Adam Wielomski
Bibliografia: R. Michels: Zur Soziologie des Parteiwesens in der modernen Demokratie; Untersuchungen über die oligarchischen Tendenzen des Gruppenlebens. Leipzig 1911; idem: Elite e/o democrazia. Roma 1972; G. Mosca: Elementi di scienza politica. Torino 1923; idem: Partiti e sindacati nella crisi del regime parlamentare. Bari 1949; idem: La classe politica. Bari 1994; V. Pareto: Trasformazioni della democrazia. Roma 1946; idem: The rise and fall of the elites; an application of theoretical sociology. Totowa 1968; A. Hertz: Socjologia nieprzedawniona : wybór publicystyki. Warszawa 1992; R. Dahl: Demokracja i jej krytycy. Kraków 1995; M. Żyromski: Gaetano Mosca – twórca socjologicznej teorii elity. Poznań 1996.
