Globalizm

From Metapedia

Globalizm (łac. globare - tworzyć kulę, gromadzić się) to doktryna mająca na celu przekształcenie wszystkich istniejących państw w jedno państwo światowe, mające wspólny rząd i prawodawstwo.

Pojęcie g. zostało wprowadzone w latach 60. XX wieku, rozpowszechniło się jednak dopiero po upadku komunizmu w 1989 roku.

Spis treści

[edytuj] 1. Historia

Z punktu widzenia historii myśli politycznej współczesny globalizm stanowi odnowione pojęcie „cesarstwa”, czyli – w odróżnieniu od monarchii kojarzącej się z państwem małym lub średnim i zwykle jednorodnym etnicznie i kulturowo – organizmu politycznego ponadnarodowego, aspirującego do uniwersalizmu. Taki globalny charakter próbowały osiągnąć niektóre państwa już w starożytności i spośród bardziej znanych prób wymienić możemy Persję, która aspirowała do zjednoczenia, pod berłem swojego króla („król królów”) całego znanego ówcześnie świata; podobną próbę podjął następnie Aleksander Macedoński (356-323 przed JC), jednocząc na bardzo krótko cały znany wtenczas świat orientu, jednak niepowodzenie wyprawy na Indie (za którymi, jak wierzono, znajduje się koniec świata) z jednej, a brak wyprawy na zachód i podbicia ziem aż do Słupów Heraklesa (Gibraltar) uczyniło tę próbę niedokończoną. Za pierwszą udaną próbę wprowadzenia rządów uniwersalnych możemy uznać dopiero powstanie Cesarstwa Rzymskiego, które – poza Persją – zjednoczyło cały znany i cywilizowany świat, zostawiając za granicami imperium jedynie niezbadane lasy Germanii.

Za niepełne musimy uznać próby g. podejmowane w średniowieczu. Wynikało to z faktu istnienia aż 3 ośrodków roszczących sobie miano pełnienia roli uniwersalnej (papież, cesarz rzymski narodu niemieckiego, cesarz bizantyjski), czego efektem była wyniszczająca wojna papieża z cesarzem niemieckim zakończona faktyczną porażką obydwu stron i wyłonieniem się monarchii narodowej w XIV-XVI wieku. Pod koniec średniowiecza powstała rozwinięta doktryna g., która znalazła wyraz w pracy Dantego Alighieri (1265-1321) Monarchia (De monarchia, ok. 1292-94, wyd. pol. 2002). Jej nowością była koncepcja władzy globalnej (uniwersalnej) cesarza, który nie był, jak dotąd, naturalnym zwierzchnikiem wszystkich chrześcijan, lecz naczelnikiem politycznym wszystkich ludów świata bez względu na ich wyznanie.

Wraz z powstaniem monarchii narodowej (XIV-XVI wiek), procesem absolutyzacji władzy królewskiej (XVII-XVIII wiek) postępował zanik wszelkich idei globalnych. Mapa Europy przemieniła się w skomplikowaną szachownicę monarchii narodowych powiązanych wzajemnymi sojuszami i z obawą patrzących na sąsiadów. Wraz z wybuchem nacjonalizmów (XIX wiek) idea wszelkiego uniwersalizmu i g. wydawała się być nieobecna w myśli politycznej. Ideę g. próbował przywrócić Europie dopiero Napoleon (1769-1821). Była to jednak koncepcja skazana na niepowodzenie, gdyż g. ten był z gruntu fałszywy; nie chodziło tu o stworzenie państwa europejskiego równorzędnych narodów i pod egidą cesarza, lecz o hegemonię Francji i jej monarchy nad narodami Europy. W odpowiedzi powstał sojusz wszystkich zagrożonych państw przeciw Francji, co doprowadziło do katastrofy tej koncepcji (1814-15).

Z punktu widzenia doktryny g. lata 1789-1945 w Europie były okresem prób ustanowienia dominacji któregoś z mocarstw (Francja, Niemcy, potem Włochy) nad kontynentem. Były to więc próby wprowadzenia koncepcji fałszywego g., gdzie w istocie chodziło o brutalną dominację jednego kraju nad pozostałymi. Wielość ośrodków roszczących sobie prawa do władzy globalnej i gwałtowny opór zagrożonych państw przeciw temu, które aspirowały do dominacji, spowodowały upadek wszystkich tych prób. Klęska III Rzeszy w 1945 roku ostatecznie dowiodła, że g. w postaci dominacji któregoś z państw europejskich nie ma szans realizacji.

Z punktu widzenia g. wielkim postępem było wyłonienie się po II wojnie światowej dwóch konkurencyjnych bloków skupionych wokół Stanów Zjednoczonych i ZSRR. Oznaczało to odejście od poliarchicznego charakteru stosunków międzynarodowych i podział świata na dwa wielkie (globalne) bloki światowego kapitalizmu i światowej rewolucji. W tej sytuacji porażka któregoś z tych bloków otwierała drugiemu drogę do supremacji nad całym globem, a więc uskutecznienie zasady g.

[edytuj] 2. Teraźniejszość g.

W chwili obecnej podstawowym ośrodkiem g. stały się Stany Zjednoczone, ale założenia g. realizowane są przez ONZ i Unię Europejską. Współczesny g. stanowi polityczne uzasadnienie i wsparcie dla procesów globalizacji gospodarczej (rynek światowy) i kulturowej. Idea rządu światowego jest politycznym odpowiednikiem światowego rynku i kosmopolitycznej (zamerykanizowanej i skomercjalizowanej) kultury.

W przypadku ONZ mamy do czynienia z klasycznym rządem światowym, wraz z kimś na kształt prezydenta (sekretarz generalny), senatu (Rada Bezpieczeństwa) i izby niższej (Zgromadzenie Ogólne). Podobnie jednak jak działo się to z przedwojenną Ligą Narodów, także ONZ cechuje słabość, co pokazała wojna Stanów Zjednoczonych z Irakiem, mimo braku zgody ONZ (2003). Problemem tej organizacji wydaje się przede wszystkim fakt, że nie posiada ona własnych środków finansowych, a co za tym idzie, własnych sił zbrojnych. Finansowo i militarnie jest uzależniona całkowicie od mocarstw, co powoduje, że faktycznie jest ich narzędziem (głównie Stanów Zjednoczonych, które wpłacają ponad ¼ budżetu organizacji i na terenie których znajduje się siedziba ONZ).

Ważna rolę w procesie g. spełnia także Unia Europejska. Teoretycznie nie jest organizacją globalną, lecz kontynentalną. Powstające jednak federalne państwo europejskie (z tym przecież mamy de facto do czynienia) pełni ważną rolę w procesie g., ponieważ powstaje kosztem tradycyjnego państwa narodowego, miejscem narodzin którego jest kontynent europejski. Proces „europeizacji” spełnia tedy rolę etapu pomiędzy tradycyjnym państwem narodowym, a państwem globalnym.

W sferze gospodarczej organizacjami, których celem jest pogłębienie procesów g. są np. WTO, OECD, Bank Światowy. Do ich celów należy zniesienie ceł (GATT), doprowadzenie do zniesienia barier w przepływie dóbr, usług i zasobów ludzkich.

[edytuj] 3. Spory o globalizm

Zwolennicy g. (globaliści) uznają tenże proces za jakościowo nowy, nieunikniony etap rozwoju cywilizacyjnego polegający na przejściu z trybalizmu (państwa narodowego) do społeczności światowej (globalna wioska). Podkreślają oni pozytywne skutki g. dla całej ludzkości i doceniają wysiłki państw i organizacji wspierających ten proces. Popierają zniesienie barier, które uniemożliwiają swobodę przepływu towaru, usług i zasobów ludzkich, takich jak cła lub wizy, co prowadzi do globalnego wzrostu gospodarczego.

Krytyka g. rozwijana jest z dwóch, wzajemnie sprzecznych, pozycji:

[edytuj] - krytyka z prawicy

W refleksji tej dominuje obawa przed roztopieniem się tradycyjnych narodowych państw i kultur w kosmopolitycznym tyglu, gdzie nadmiar równouprawnionych wartości i idei (społeczeństwo wielokulturowe) spowoduje rozkład wiary w wartości kultur poszczególnych, co spowoduje rozkwit relatywizmu, który może dramatycznie wpłynąć na przyszłość tradycyjnych religii i pojęć stanowiących esencję tradycyjnej tożsamości. Wiele środowisk obawia się także zalewu państw kultury zachodniej przez nie asymilowalne i szybko mnożące się ludy islamskie, co spowoduje trwałe rozszczepienie cywilizacyjne w krajach dotychczas chrześcijańskich. W przypadku państw dopiero wchodzących w proces g. (np. Polska) mamy także do czynienia z obawą o przenikanie do tradycyjnej kultury nihilistycznych światopoglądów z krajów rozwiniętych, takich jak zideologizowany feminizm lub homoseksualizm. Dla prawicy zdecydowanie mniejsze znaczenie ma krytyka g. w aspekcie gospodarczym (globalizacja), gdyż zwykle popiera ona instytucje rynkowe i znoszenie ograniczeń handlowych, chociaż i tu występuje niepokój rozwojem wielkich ponadnarodowych koncernów, próbujących wpływać na politykę państw bezpośrednio lub za pomocą instytucji globalnych. Stąd silne akcentowanie prymatu państwa narodowego.

[edytuj] - krytyka z lewicy

Nurt ten rozwijają tzw. antyglobaliści (alterglobaliści), choć powszechne zaliczanie antyglobalizmu do nurtu przeciwnego g. w sumie jest pewnym nieporozumieniem. Antyglobalizm jest ruchem skrajnie zideologizowanym, gdzie walka ze „światowym kapitałem” stanowi nowatorskie hasło skrajnej lewicy, jej nowe wcielenie internacjonalizmu. Ugrupowania antyglobalistyczne skupiają tedy przedstawicieli tzw. nowej lewicy, anarchistów, lewicowych ekologów (ekologizm), feministki, obrońców praw zwierząt itd. Żaden z nurtów składowych ruchu nie broni tradycyjnego państwa narodowego, marząc raczej o ponownym wzniesieniu sztandaru „światowej rewolucji” w warunkach zaniku tradycyjnego spauperyzowanego proletariatu. W ideologiach skrajnie lewicowych antyglobalistów miejsce proletariatu zajęły rzekomo wyzyskiwane przez zachodni kapitalizm ludy kolorowe z trzeciego świata. Antyglobalistyczna perspektywa światowy kapitalizm versus ludy trzeciego świata całkowicie ignoruje państwo narodowe, stanowiąc wyjście poza tradycyjne podziały polityczne. W rzeczywistości nurt ten wcale więc nie sprzeciwia się globalizacji i g., lecz postuluje ich głęboką (rewolucyjną) modyfikację poprzez przekształcenie g. zdominowanego przez państwa o rozwiniętym kapitalizmie w g. którego celem będzie egalitarna dystrybucja dochodu wytwarzanego na całej planecie pomiędzy poszczególne państwa i społeczeństwa. Z tego też powodu, stanowiący istotę g. koncept tzw. rządu światowego nie tylko nie jest tu odrzucany, lecz wręcz faworyzowany jako konieczny instrument ponownego podziału majątku na świecie. Nie mamy tu więc do czynienia ze sprzeciwem wobec g. lecz wobec jego pewnej (kapitalistycznej) formy; chodzi tu o g. innego, lewicowego typu. Rzeczywistym przeciwnikiem g. jest tedy wyłącznie prawica.

Autor
Adam Wielomski